piątek, 25 marca 2016

biznes w sieci

Od czego zacząć biznes w sieci


Autor: Piotr Jaszczak


Ile głów, tyle pomysłów, jednak nie każdy z nich będzie trafiony. Dominujących koncepcji na temat najlepszego sposobu prowadzenia biznesu w sieci jest kilka i z nich warto wyłowić te elementy, które się powtarzają: jest to mailing, sklep internetowy oraz rozbudowany plan działania na różnych polach.


O tym, że różnorodna koncepcja zasadniczo ma większe szansa na biznesowy sukces, nie trzeba nikogo przekonywać. Wiele dziś znanych marek kiedyś wyglądało zupełnie inaczej. Dysponując większą różnorodnością oferty na starcie łatwiej przeprowadzić proces specjalizacji przedsiębiorstwa, niż próbując, testując konkretną dziedzinę. Wyjątkiem jest sytuacja, w której startuje się w biznesie z tematem, co do którego jest się ekspertem, ale to tak naprawdę rzadkość – ekspertem się bowiem nie „jest”, a jedynie „staje”, bo tylko praktyka czyni mistrza. Można więc stopniowo zawężać krąg swoich biznesowych zainteresowań, stając się ekspertem w coraz węższej niszy – oczywiście nie do końca, bo pewna różnorodność jest zawsze w cenie.

Mailingi i sklep to po prostu narzędzia sprzedażowe, które zresztą bardzo dobrze ze sobą współgrają. Sklep jest platformą handlową, a e-mail marketing środkiem promocji, a także dodatkowym kanałem sprzedaży. Centralnym punktem tej koncepcji pozostaje jednak sam sklep. To o tyle istotne, że takie postawienie sprawy każde zadać sobie pytanie o to, co będzie charakteryzowało skuteczny i dochodowy sklep. Na pewno będzie to możliwość jego szybkiego uruchomienia, bo biznes zawsze ceni sobie dobre tempo działania. Próba założenia sklepu na którymkolwiek znanym skrypcie zapewne skończy się niepowodzeniem – to są naprawdę potężne programy, których nie da się opanować w jeden wieczór, a poza tym rychło okazuje się, że skrypt, który miał być darmowy, do pełnej funkcjonalności wymaga zakupu paru dodatków po kilkanaście-kilkadziesiąt dolarów. W takim układzie jedynym rozwiązaniem jest platforma sklepowa – czasem darmowa, a czasem po prostu zdecydowanie tańsza niż suma wszystkich usług, które trzeba wykupić, żeby wystartować ze sklepem we własnej domenie.

I na tym w zasadzie punkty wspólne najlepszych planów e-biznesu się kończą. Trzeba mieć jednak świadomość, że każdy z planów musi zakładać pewną elastyczność. Nie można na przykład otworzyć sklepu internetowego z pomidorami w puszce i trzymać się sztywno tego planu nawet przy maksymalnych stratach. Być może ofertę wystarczy zdywersyfikować i koncentrat pomidorowi albo oliwki – kto wie, to sprawa bardzo indywidualna i wymagająca oddzielnego rozważenia, natomiast jedno jest pewne: bez sklepu nie ma sprzedaży, a w sklepie internetowym, jeśli znajdzie się dobrą platformę, można sprzedawać produkty fizyczne, wirtualne, a także usługi. Jedyne, o czym trzeba pamiętać to dobór takiej platformy sklepowej, która pozwala prowadzić elastyczny biznes i w miarę możliwości wykorzystywać również inne narzędzia internetowego handlu, w tym e-mail marketing i podobne formy reklamy.


Pomysł na Sklep Internetowy - http://ecommercowy.pl/pomysl-na-biznes-sklep-internetowy-z-dronami/

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

środa, 4 lipca 2012

Facebook kusi zyskami

Kuszący Facebook?

Autorem artykułu jest Super Futro

Wartość całego serwisu wyceniana była niemal na 96 mld. dol. Specjaliści krytykowali te optymistyczne prognozy mówiąc, że to czysta spekulacja
Największy debiut na giełdzie internetowej spółki od czasów google. Facebook kusi zyskami i ilością uźytkowników na świecie. 18 maja największy portal społecznościowy wszedł na giełdę.

Firma Facebook podaje, że stworzyła w Europie 232 tysiące miejsc pracy, nie wspominając o generowaniu nowych miejsc pracy przez firmy produkujące urządzenia mobilne czy oferujące dedykowane oprogramowanie, usługi internetowe. FB całkiem nieźle zarabia też na reklamach - suma rzędu 700 mln euro. Na całym świecie z Facebook’a korzysta około 900 mln ludzi, w Polsce użytkowników jest około 12 mln. Ciekawe jest to, że to właśnie w Europie, a nie w USA ilość użytkowników jest największa (Europa - 238,9 mld; Ameryka Płn. - 223,4 mld). Według Eurostatu w 2011 roku z Internetu korzystało codziennie 56% Europejczyków - z pewnością ten fakt pomógł w zwiększeniu użytkowników m.in. na FB, ponieważ 53% internautów w Europie miało założone konto w jakimś serwisie społecznościowym. Przy tak sprzyjających okolicznościach nie dziwią wyliczenia firmy Deloitte, która szacuje wartość dodaną Facebook’a na 214 mln euro!
Już w pierwszym kwartale 2012 mówiło się dość hucznie o wejściu na giełdę popularnego portalu społecznościowego. Pierwotna wycena opiewała na 11,8 mld dol. (spekuluje się, że połowa tej kwoty miałaby trafić na konto samego FB). Jedną akcję wyceniono na 28-35 dol. Wartość całego serwisu wyceniana była niemal na 96 mld. dol. Specjaliści krytykowali te optymistyczne prognozy mówiąc, że to czysta spekulacja. Dzień 18 maja 2012 r. przeszedł do historii, ponieważ firma słynnego Zuckerberg’a oficjalnie wystawiła akcje na giełdzie, gdzie jedna akcja została wyceniona na 38 dol. Warto sobie jednak zdać sprawę, że FB jest firmą w 100% internetową/wirtualną niematerialną, więc wszystko może prysnąć jak bańka mydlana. Chyba, że Facebook urzeczywistni swoje zakusy na stworzenie wyszukiwarki internetowej...

---

Zespół www.instalki-download.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 30 października 2011

MLM

Otóż zamarzył mi się aparat fotograficzny Fujifilm Finepix s9600. Tak mi się spodobał, że zapragnąłem go mieć. I co zrobiłem? Umieściłem zdjęcie tego aparatu jako tapetę na monitorze komputera. W domu i w pracy. Na dole monitorów umieściłem datę. Przez kilka godzin dziennie podświadomie patrzyłem na ten aparat.

MLM => pasywny dochód


Autorem artykułu jest Mirek Wierzba




Z biznesem MLM zetknąłem się na początku lat 90-tych ubiegłego wieku. Byłem zafascynowany takim sposobem uzyskania pasywnego dochodu. Nie osiągnąłem cudów w tamtym czasie. Jednakże cały czas uważałem i nadal uważam, że jest to jeden z najbardziej etycznych biznesów na świecie.

1. POTĘGA PODŚWIADOMOŚCI I CELE


„Potęga podświadomości” - tytuł książki Josepha Murphy. Książki, którą każdy kto chce coś zmienić w swoim życiu, powinien przeczytać i mieć ją w swoim księgozbiorze. Książka w prosty sposób opisuje jak pracuje nasz mózg i jak jego część (właśnie podświadomość) oddziaływuje na nasze życie. To ona - właśnie podświadomość - decyduje kim naprawdę jesteśmy i gdzie się znajdujemy. Praktycznie to ona decyduje czy osiągniemy to co chcemy osiągnąć, czy też nie.


Jeżeli masz marzenia o byciu lepszym, bogatszym, szczęśliwszym człowiekiem (cokolwiek to znaczy dla Ciebie), to jeśli siedzisz w fotelu przed telewizorem, marzysz i nie robisz nic, aby zacząć realizować te marzenia, to nie są to marzenia, tylko mrzonki, które – jeśli nie wstaniesz - nigdy się nie zrealizują.


Jeżeli nie robisz nic, aby zmienić Twoje życie, to:


JESTEŚ DOKŁADNIE TAM, GDZIE CHCESZ BYĆ


To Twoje życie i tylko Ty jesteś w stanie je zmienić.


Jeżeli naprawdę chcesz coś zmienić w swoim życiu, to musisz wstać z tego fotela i zacząć działać.


Zapisz wreszcie swoje marzenia. Najlepiej z konkretną datą ich realizacji.


Zapisane marzenia, to Twoje cele do osiągnięcia.


Nie musisz od razu rzucać się do podbicia całego świata. Stawiaj sobie cele bliższe i dalsze, ale


ZAPISZ i zawsze z datą realizacji.


Zapisz sobie te cele w miejscu, do którego będziesz zaglądał


przynajmniej RAZ DZIENNIE.


Musisz te cele mieć zawsze przed sobą.


Mimo, że tego świadomie nie zauważysz, twoja podświadomość na pewno rejestruje fakt, że spojrzałeś na nie. Możesz być pewien, że po pewnym czasie cele zaczną się realizować bo PODŚWIADOMIE będziesz robił rzeczy konieczne do ich osiągnięcia.


Niech za przykład posłuży moje doświadczenie. Otóż zamarzył mi się aparat fotograficzny Fujifilm Finepix s9600. Tak mi się spodobał, że zapragnąłem go mieć. I co zrobiłem? Umieściłem zdjęcie tego aparatu jako tapetę na monitorze komputera. W domu i w pracy. Na dole monitorów umieściłem datę. Przez kilka godzin dziennie podświadomie patrzyłem na ten aparat.


Po pewnym czasie miałem go!


Stać mnie było, aby od razu dokupić akumulatory, ładowarkę, kartę pamięci i torbę do niego.


Jest to autentyczny przykład działania mojej podświadomości na moje postępowanie. Zresztą nie jedyny.


Jest to także przykład działania PRAWA PRZYCIĄGANIA, o którym możesz dowiedzieć również internecie.


Możesz mieć wszystko.


Świetnie to ujął Adam Mickiewicz:


Człowieku, gdybyś ty wiedział, jaka twoja władza
Kiedy myśl w twojej głowie , jako iskra w chmurze

Zabłyśnie niewidzialna, obłoki zgromadza

I tworzy deszcz rodzajny , lub gromy i burze;

Gdybyś wiedział, że ledwie jedną myśl rozniecisz,

Już czekają w milczeniu, jak gromu żywioły,

Tak czekają twej myśli szatan i anioły:

Czy ty w piekło uderzysz, czy w niebo zaświecisz;

A ty jak obłok, górny, ale błędny pałasz

I sam nie wiesz, gdzie lecisz, sam nie wiesz co działasz.

Ludzie! Każdy z was mógłby samotny, więziony,

Myślą i wiarą zwalać i podźwigać trony!...


2. ZRÓB LISTĘ, KONTAKTOWANIE I ZAPRASZANIE


Lista to podstawowe narzędzie Twojego biznesu. Lista to spis wszystkich ludzi, których chciałbyś zaprosić do współpracy. Wszystkich ludzi, których znasz.


Lista członków rodziny, przyjaciół, znajomych bliższych i dalszych. I całkiem nie znanych.


Gwarantuję Ci, że każdy z nas może na poczekaniu wypisać przynajmniej 100 nazwisk ludzi, których zna.


Zapisz tę listę!


Tylko musisz wiedzieć, czy zdawać sobie sprawę, że większość z nich – jeżeli nie wszyscy – natychmiast – po pierwszych Twoich słowach o biznesie – zorientują się, że chodzi o biznes MLM. Nie kłam w tym momencie. Nie mów, że to nie MLM. Nie owijaj „kota w bawełnę”. Kłamstwo wyjdzie natychmiast na pierwszym spotkaniu przy pokazywaniu planu marketingowego. I wtedy będziesz musiał „świecić oczami”. Całe spotkanie możesz uznać za spalone. Informacje negatywne mają znacznie większą siłę przebicia niż pozytywne. Nie będziesz w stanie odbudować zaufania jakim a’priori obdarzyli Cię słuchacze, „dając się zaprosić” na spotkanie.


Przy okazji: naucz się usłyszeć „NIE”. Usłyszysz to dziesiątki jeśli nie setki razy. Pamiętaj, że ponad 90% ludzi tak naprawdę wcale nie chce zmienić swojego życia mimo, że głośno deklarują co innego.


No i robisz te spotkania. Jedno, drugie…dziesiąte n-te.


NIKT SIĘ NIE ZAPISAŁ!!!


NIKT NIE WYKUPIŁ STARTERA!!!


SKOŃCZYŁA CI SIĘ LISTA!!!


STANĄŁEŚ POD ŚCIANĄ!!!


Uważasz, że to koniec Twojego biznesu!!!


Wręcz przeciwnie!!!


Uznaj, że to dopiero początek. Te przykre doświadczenia uznaj za naukę i trening, jak naprawdę budować ten biznes.


W XXI wieku dostałeś potężne narzędzia do budowy Twojego biznesu. Przede wszystkim Internet, a w nim: strony przechwytujące tzw. Squeeze Page, blogi, portale społecznościowe, fora internetowe, własne strony sprzedażowe itp. Większość z tych narzędzi internetowych możesz wykonać samodzielnie. W Internecie aż roi się od poradników, tutoriali, tipów jak wykonać własne produkty, które za Ciebie wykonają całą robotę z szukaniem potencjalnych współpracowników czy klientów. Ludzi zainteresowanych tym co masz im do powiedzenia, którzy zapiszą się na Twoją listę emailową. Przez 24 godziny, siedem dni w tygodniu, nawet wtedy gdy śpisz. 


Masz swoją listę.


I teraz to Ty będziesz mógł wybierać spośród wielu kogo zaprosisz do biznesu i z kim podpiszesz umowę dystrybutorską, a komu tylko pokażesz jego możliwości. Wybierzesz tych, z którymi, jak uważasz, będziecie nadawali na jednej fali.


Bo nie ma współpracy tam gdzie nie ma porozumienia.


Jeżeli pokażesz, że można Cię uznać za eksperta, który wie o czym mówi, to ludzie sami będą chcieli być w Twoim zespole. Nie będziesz musiał ich do niczego namawiać.


3. POKAŻ PLAN


Pokaż plan (marketingowy). STP (Show the Plan). Tak czasami mówią sponsorzy omawiając z Tobą strategię działania.


Dobrze jest, aby pierwsze pokazy planu dla Twoich prospectów (prospect to kandydat na dystrybutora – Twojego downline) przeprowadził Twój sponsor. Najczęściej już wie jak to robić. Ty MUSISZ!!! być przy tym obecny i uważnie obserwować i słuchać jak on to robi. Po pewnym czasie Ty sam zaczniesz pokazywać takie plany już samodzielnie.


Plany pokazuj niejako łopatologicznie, metodą patyczkową, aby każdy mógł zrozumieć, skąd się biorą pieniądze w tych kółeczkach, które będziesz rysował.


Plan marketingowy firmy, z którą współpracujesz MUSISZ!!! znać na wyrywki.


Umysł ludzki ma tak dziwną naturę, że w każdej chwili możesz się spodziewać najdziwniejszego pytania, na które będziesz musiał sensownie odpowiedzieć.


Ale jeśli nie będziesz czegoś wiedział to nie kłam, nie wymyślaj niestworzonych historii. Po prostu odpowiedz, że nie wiesz i postarasz się odpowiedzieć przy następnym spotkaniu.


Ja sam długo nie mogłem się przemóc do tego, aby powiedzieć, że czegoś nie wiem. Dopiero w drugiej klasie technikum zrozumiałem, że powiedzieć „Nie wiem” to nic złego.


Niestety, niektórzy długo nie są w stanie przyznać się do niewiedzy, elokwentnie chwaląc się jakimi są wszystkowiedzącymi, że wszystko wiedzą najlepiej.


Nazywam ich: „kawiarniani eksperci”.


Przy kawie, w kawiarni, czy w domu opowiadają m.in. o biznesie MLM (najczęściej negatywnie), a tak naprawdę wiedzą tylko tyle, że jest.


4. FOLLOW UP - NASTĘPNE SPOTKANIE


Następne spotkanie. Follow Up jak mówią czasami sponsorzy i liderzy w organizacji.


Na to spotkanie (oczywiście umówione) przyjdą osoby potencjalnie zainteresowane wejściem do biznesu.


Musisz mieć ze sobą formularze Umów dystrybutorskich i jeżeli Cię na to stać kilka „Starterów” jeżeli Twoja firma takowe przewiduje.


Oczywiście na pokazaniu planu (STP) też powinieneś taki zestaw mieć. Może się zdarzyć, że już na pierwszym spotkaniu potencjalny dystrybutor zobaczy swoją szansę i będzie chciał podpisać Umowę o współpracy.


Na kiedy umawiać takie spotkanie? Jak najszybciej. Najdalej w 48 godzin po pokazaniu planu marketingowego. Potencjalny dystrybutor ma jeszcze w sobie wrażenia po pokazaniu planu i wizję potencjalnych dochodów.


Ma też najprawdopodobniej pytania szczegółowe.


Musisz odpowiedzieć na nie jednoznacznie i dokładnie.


Jeżeli padnie decyzja: Wchodzę w to, podpisujecie Umowę o współpracy i omawiacie dalszy plan działania.


Oczywiście korzystne jest aby na takim Follow Up był obecny Twój sponsor. Przecież nie wiesz wszystkiego. Dopiero uczysz się tego biznesu. Twój sponsor na pewno wie więcej od Ciebie.


I uwierz mi: sponsorowi naprawdę zależy na tym, abyś zaczął zarabiać w tym biznesie, bo jeżeli najpierw Ty nie zaczniesz zarabiać, to on też nie będzie miał z tego nic oprócz dalszej pracy z Tobą i z Twoją grupą.


5. NAUKA, SZKOLENIA, SPOTKANIA


Czytaj książki. Szczególnie te z zakresu pozytywnego myślenia. Pozwolą Ci osiągnąć wyższy stopień świadomości tego co robisz. Wiele takich pozycji znajdziesz tutaj .


Czytaj publikacje, które podpowiada Ci Twój sponsor. Jeżeli Ci nie podpowie szukaj ich sam.


Oglądaj klipy video, które sugeruje Ci Twój sponsor. Jeżeli Ci nie zasugeruje szukaj ich sam.


Bądź na spotkaniach, seminariach, szkoleniach. Szczególnie tych, które polecił Ci Twój sponsor. Bądź na nich razem ze swoją grupą, bo jeśli nie będziesz, to może się zdarzyć, że grupę będziesz budował od nowa.


Możesz słyszeć n-ty raz o czym lektor mówi. Doskonale wiesz co bedzie mówił dalej. Zawsze możesz usłyszeć coś, co wcześniej do Ciebie nie dotarło.


Ale znacznie ważniejsze jest, aby Twoja grupa widziała Cię na tych szkoleniach. To swojej grupie pokazujesz, że traktujesz ten biznes poważnie. Jeżeli Cię nie będzie, to Twoi współpracownicy też tam nie będą.


Czysta duplikacja – jedna z podwalin tego biznesu.


Udzielaj się na blogu (swoim), komentuj na innych blogach, zarejestruj się do portali społecznościowych (Facebook, Goldenline, Nasza klasa i in.) komentuj i czytaj komentarze na forach internetowych. Bądź widoczny.


6. UŻYWAJ PRODUKTÓW


Jeżeli nie używasz produktów Twojej firmy, to nikt Ci nie uwierzy, że robisz biznes z tą firmą. Nie uwierzy Ci, że robisz jakikolwiek biznes.


Używanie produktów to najlepsza droga do ich promowania, a tym samym sprzedaży. Tylko uważaj. Stosuj takie metody sprzedaży, aby klient nie poczuł się manipulowany, bo wtedy nic od Ciebie nie kupi i jeszcze odstraszy od Ciebie kilku następnych potencjalnych klientów.


Pokaż wszystkim, że używasz te produkty. Pokaż, że są dla Ciebie najlepsze.


7. PODSUMOWANIE


Jak widzisz, nie użyłem ani razu nazwy jakiejkolwiek firmy związanej z systemem Multi Level Marketingu.


Z punktu widzenia tworzenia dochodu pasywnego w systemie MLM, nie ma specjalnego znaczenia z jaką firmą podpiszesz Umowę o współpracy. Wybór firmy zależy


WYŁĄCZNIE OD CIEBIE.


Opisane tutaj metody działania to niejako Biznes Plan tego biznesu.


I musisz te wszystkie punkty realizować


CODZIENNIE.


Pamiętaj: to nie ze sponsorem podpisujesz umowę, tylko z firmą MLM. To nie sponsor Ci płaci, tylko firma. Za to, że zrobiłeś dla tej firmy określony obrót. Ty i Twoja grupa. Płaci Tobie i Twojej grupie premię od obrotu, w zależności od tego jaki obrót zrobisz.


Ani Twój sponsor, ani żaden upline w górnej linii sponsorowania nie mogą Ci niczego nakazać, czy rozkazać strasząc Cię skreśleniem. Twój sponsor ma służyć Ci pomocą i radami.


Decyzje podejmujesz Ty i TYLKO TY.


Bo to TWÓJ BIZNES.


Jeżeli uznasz, że Twój sponsor Ci nie pomoże, znajdź kogoś w górnej linii. Znajdź najlepszych i ucz się od nich.


Tutaj pewna dygresja: na jednym z portali społecznościowych pewna dystrybutorka „zapodała” taki tekst do jednej z wypowiadających się osób: znajdź kilka osób, a one potem będą pracowały na ciebie. Kompletny brak znajomości filozofii MLM!!!


Opisana na tych stronach metoda działania, to - według największych guru w tym biznesie - gwarantowane 100 000 dolarów rocznie.


Jak długo będziesz musiał tak pracować? Nie wiem. To zależy praktycznie od Ciebie. Twojej wiedzy, zaangażowania i umiejętności dotarcia do potencjalnego współpracownika czy klienta.


Tylko od Ciebie zależy ile to będzie naprawdę dolarów i jak długo będzie to trwało ponieważ to:


TWÓJ BIZNES.


---

mirek314


http://www.mirekwierzba.pl



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

wtorek, 4 maja 2010

wiedza

Widziałam w sieci nawet takiego bloga z tzw zbiorem wiedzy skopiowanej z internetu, z podaniem źródła bo ktoś sobie zapisywał w ten sposób linki. Było tam nawet chyba kilka moich artykułów a także innych. Ale pomysł po prostu żałosny. Lepiej mieć wszystko w formie książki elektronicznej i jak coś sobie chcemy przypomnieć to po prostu wystarczy popatrzeć na spis treści, numer strony i sobie przewinąć. Ale widać niektórym się po prostu nudzi i wolą zrobić wszystko żeby mieć nawet zbiór linków. Jak to zobaczyłam to też miałam ubaw.

" Wiedza" z internetu - "zalety"


Autorem artykułu jest Joanna Kwiatek




W artykule zostaną przedsatwione " zalety" tzw " wiedzy" czyli pseudo wiedzy którą można znaleźć na różnych " stronach" w internecie. Życzę miłej lektury.

Chaotycznie przedstawiona na wielu stronach ze sprzecznymi informacjami albo skopiowanymi bez podania źródła, a nawet nie tylko moje znajduję skopiowane ale innych też.


Jak się chce wrócić do danego artykułu to trzeba go sobie wyszukiwać w poszczególnych portalach, a najczęściej się go już nie znajduje tylko całkiem co innego. Musiałoby się zapisywać linki albo gdzieś je mieć. Owszem, można wydrukować ale po co mieć stos kartek na ksero ze zmniejszoną czcionką.


Widziałam w sieci nawet takiego bloga z tzw zbiorem wiedzy skopiowanej z internetu, z podaniem źródła bo ktoś sobie zapisywał w ten sposób linki. Było tam nawet chyba kilka moich artykułów a także innych. Ale pomysł po prostu żałosny. Lepiej mieć wszystko w formie książki elektronicznej i jak coś sobie chcemy przypomnieć to po prostu wystarczy popatrzeć na spis treści, numer strony i sobie przewinąć. Ale widać niektórym się po prostu nudzi i wolą zrobić wszystko żeby mieć nawet zbiór linków. Jak to zobaczyłam to też miałam ubaw.


Albo żałosne książki z internetu lub pewnego portalu aukcyjnego. Na taką jedną kiedyś się skusiłam, po prostu z czystej ciekawości żeby zobaczyć jak beznadziejnie zrobione książki ludzie są zdolni czytać byle by nie kupić profesjonalnej. I szczerze mówiąc ta „ książka” była koszmarna, strony nie ponumerowane, zdanie jedno zaczynało się w jednej linijce a kończyło gdzie indziej, pomieszana treść.


A jeszcze byłoby czcionką o rozmiarze 6. Taką mam najmniejszą. Każdy sobie niech ten tekst zmniejszy do rozmiaru 6, to sami się przekonacie. Albo czytajcie ze szkłem powiększającym, widziałam w internecie szkła od 20 do 70 zł. Zależy od sklepu. Drogie trochę te szkiełka, ale może warto w końcu to „ inwestycja” na lata.


Dzięki takiemu szkiełku dowiecie się sporo cennych informacji z tzw „ książek”. powodzenia



---

Joanna Kwiatek www.joanna-kosmetyka.blog.onet.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 16 listopada 2009

zarobienie w Internecie

Osoby mało doświadczone i nie mające jak na razie pojęcia o niczym związanym z zarabianiem poprzez internet na początku skuszą się na tak zwane bux’y. Jest to słaby sposób na zarabianie, klikając w reklamy zdobywamy dosłownie grosze i jeżeli nie mamy rozbudowanego systemu poleconych możemy zapomnieć o jakichkolwiek zarobkach nie wspominając już o częstych oszustwach.

Sposób na zarobienie w Internecie [część pierwsza]


Autorem artykułu jest Mateusz Szczęsny




Czy jesteś młodą osobą, która nie wie jak zdobyć dodatkowe fundusze na własne wydatki? Czy chcesz zarobić nie wychodząc z domu pracując przed komputerem? Śledź serię artykułów dotyczących zarabiania w Internecie na różne sposoby.


Nie od dziś możemy usłyszeć o “problemach” młodzieży, która nie ma skąd wziąć pieniędzy na swoje rozrywki. Dzieje się tak przeważnie w rodzinach mniej zamożnych gdzie rodzice nie nadążają za potrzebami swoich pociech. Wtedy młodzi ludzie często mogą zboczyć na złą ścieżkę ale nie o tym tu mowa, nie będę was moralizował co jest dobre, a co nie.


Wracając, jak młoda osoba nie mająca pojęcia o zarabianiu pieniędzy może je legalnie ( po części) zdobyć? Oczywiście w czasie szkoły praca fizyczna odpada, w grę wchodzi czas “po szkole”. Odpowiedź jest prosta, Internet. Osoby mało doświadczone i nie mające jak na razie pojęcia o niczym związanym z zarabianiem poprzez internet na początku skuszą się na tak zwane bux’y. Jest to słaby sposób na zarabianie, klikając w reklamy zdobywamy dosłownie grosze i jeżeli nie mamy rozbudowanego systemu poleconych możemy zapomnieć o jakichkolwiek zarobkach nie wspominając już o częstych oszustwach.


Osoby, bardziej obeznane mogą pokusić się początkowo na katalogowanie ręczne, czyli żmudne dodawanie opisów wraz z linkami i słowami kluczowymi stron, do wielu katalogów dostępnych w sieci. Jest to bardziej opłacalne niż klikanie w reklamy, zajmuje oczywiście więcej czasu lecz zarabiamy więcej, kilkukrotnie niż na klikaniu w reklamy.


Dla młodych ludzi można jeszcze polecić pisanie Precli, czyli artykułów umieszczanych na stronach typu Presell Page. Zleceniodawca podaje nam słowa kluczowe oraz to ile artykułów musimy napisać z danym słowem. Niestety jest to praca (Copywriting)tylko dla osób uważających na lekcjach polskiego, ci którzy olewali mogą zapomnieć.


W kolejnych częściach tej serii znajdziemy inne metody na zarobienie sporej kasy klikając jedynie w klawiaturę i myszkę.


Zarabianie w Internecie jest proste lecz nie każdy potrafi się zmobilizować do nabycie umiejętności potrzebnych aby zarabiać w Internecie.


Pozdrawiam


Szczęsny Mateusz



---

Zapraszam na mojego autorskiego bloga, warto!


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 30 października 2009

Programy partnerskie

Czyli złapani w sieć
Czy można zarobić w programach partnerskich?
Odpowiedź jest wydaje się oczywista można, ale…
No właśnie jest małe, ale, a właściwie to jest ogromne ALE, które powoduje, że tak naprawdę na programie partnerskim zarabia jego właściciel i nikt więcej.
Dlaczego? Po pierwsze każdy, kto zapisze się do programu partnerskiego rozpoczyna mozolną pracę promując produkty właściciela programu, tworząc strony, blogi, wysyłając emalie, dając ogłoszenia, czyli robi mnóstwo bezcennych linków prowadzących do strony właściciela programu i właśnie o to w tym chodzi a nie o to, że właściciel programu partnerskiego chce podzielić się z tobą swoimi pieniędzmi, no chyba, że jest twoim bratem to się podzieli.
Po kilku latach takiej pracy okazuje się, że właściwie to moje konto jest puste i nie zarobiłem ani złotówki a właściciel programu swoją stronę ma na pierwszym miejscu w Google i wszyscy potencjalni klienci oczywiście odwiedzają najpierw jego stronę, gdy chcą kupić jakiś produkt, on zbija coraz większą kasę a jego mrówki z programu partnerskiego odwalają całą robotę promocyjną i windują jego stronę coraz wyżej i wyżej.
A teraz pytanie, jaki jest najbardziej znany program partnerski sprzedający ebooki?
No właśnie ten, kto tam zarabia te 10 czy 15 procent od sprzedanego ebooka? Zarabia dwadzieścia tysięcy internatów, którzy zapisali się do program? Nie oni – a zarabia kilku może kilkunastu, którzy mają tak wysoko swoje strony, że coś im zawsze skapnie. Pozostali jak wcześniej wspomniałem pracują o chlebie i wodzie? Nie oni nie dostaną za swą pracę ani kubka zimnej wody a co dopiero kromki chleba. Sami sobie są winni, bo to lenie, którym nie chce się promować produktów a tylko siedzą i narzekają, że nic nie zarobili. Jednak to nie do końca jest tak, że nic nie robią, bo prawa ekonomi nawet w Internecie są tak samo twarde jak w realnym świecie. Każda realna firma ma tylko określoną ilość miejsc pracy, jeżeli przyjmie kogoś do pracy to najpierw musi kogoś zwolnić lub wybudować nową fabrykę, jeżeli oczywiście ma produkt, który się dobrze sprzedaje i wolny rynek wchłonie te dodatkowo wytworzone w nowej fabryce produkty. Tak samo jest w programach partnerskich też jest określona ilość miejsc pracy gwarantująca zatrudnionym zarobki. Największym oszustwem jest wmawianie ludziom, że i ty możesz zarabiać na moim produkcie tylko zajmij się promocją. Tak się wmawia setkom tysięcy ludzi, którzy uwierzą w te slogany i zapiszą się do programu partnerskiego. Lista partnerów szybko osiąga tysiące ludzi i staje się niewypłacalna. To jest tak jak z tymi piramidami finansowymi, zarabia tylko góra a cały dół pracuje za darmo. Kolejny slogan właścicieli programów partnerskich, najpierw musisz pracować dla mnie za darmo a sukces finansowy przyjdzie z czasem. Nie przychodzi i nigdy nie przyjdzie.
Bo z praw rządzących ekonomią nie ma prawa przyjść. Brutalna prawda jest taka, że jeżeli chcesz zarabiać w Internecie musisz być właścicielem biznesu a nie cudzym partnerem, bo będziesz nabijać cudzą kieszeń a swoją będziesz mieć podartą i pustą, zmarnujesz swoje najlepsze lata i energię i nic z tego nie będziesz mieć. Znajdź pomysł na własny biznes i zacznij go realizować a będziesz mieć jakąś perspektywę, że być może ci się powiedzie.
A teraz wybór należy do ciebie zapisz się do programu partnerskiego i dołącz do milionowej grupy partnerów różnych programów partnerskich lub podziękuj mi odwiedzając jedną z moich stron za cenną i sprawdzoną na sobie wiedzę a zaoszczędzisz mnóstwo niepotrzebnie straconego czasu. A jak się dziękuje za bezcenną wiedzę? Chyba nie musze ci tłumaczyć domyśl się, ostrzegam cię jednak, że nie chcę twoich pieniędzy i nie oczekuję, że coś ode mnie kupisz lub zapiszesz się z mojego linka do programu partnerskiego, na którego świetlane zarobki dałem się kiedyś nabrać.
A jeżeli nie masz pomysłu na swój biznes odwiedź moje strony, które były robione w celach promowania programów partnerskich i ku mojemu zdziwieniu po dwóch latach nie dość, że z żadnego programu partnerskiego nie otrzymałem ani złotówki, to zacząłem zarabiać na czymś, co było tylko przy okazji a okazało się najbardziej perspektywiczną ze wszystkich form zarabiania w Internecie.
A teraz kilka moich stron, które zrobiłem, dlatego bo interesuje się podróżami i sam lubię podróżować na razie do pobliskich krajów, a w przyszłości może uda mi się zobaczyć jakieś egzotyczne miejsca na kuli ziemskiej i nie sądzę, że zarobię na te wojaże pracując dla właściciela programu partnerskiego, w ten sposób to zarobię na jego czy jej wakacje a nie na moje.

poniedziałek, 26 października 2009

Arykuły

Wymiana artykułami z innymi witrynami – niewątpliwie doskonała metoda na umieszczenie artykułu promocyjnego z linkiem, jednak niezwykle czasochłonna i nikt nie da nam gwarancji, że za chwilę webmaster nie usunie naszego artykułu. A kontrola wielu takich miejsc wymaga czasu lub dedykowanych narządzi.

Gdzie publikować artykuły?


Autorem artykułu jest Katarzyna Bulikowska




Nie trudno zauważyć, że obecnie najskuteczniejszą forma promowania własnych stron www są artykuły promocyjne. Największy problem jest jednak z miejscem gdzie je publikować. Wśród milionów witryn WWW jak znaleźć te, gdzie mozna publikować, jak i te, które ś ado tego najlepsze?

Nie trudno zauważyć, że obecnie najskuteczniejszą forma promowania własnych stron www są artykuły promocyjne. Największy problem jest jednak z miejscem gdzie je publikować. Wśród milionów witryn WWW jak znaleźć te, gdzie mozna publikować, jak i te, które ś ado tego najlepsze?

Artelis.pl – to wspaniałe zadbane i chyba najlepsze miejsce do publikacji. Ale samo Artelis nie wystarczy, więc gdzie jeszcze?

Eioba.pl – to też dobre miejsce, niemniej ciężko się wbić do katalogu publicznego, a wcześniej linki są oznaczone nofollow i nie mają żadnego znaczenia w pozycjonowaniu. Liczą się jedynie wejścia wprost z portalu, a tych nie ukrywajmy, nie ma aż tak wiele. Do tego niezwykle dziwna moderacja traktująca za spam niemal wszystko co nie podchodzi pod "fragmant książki".

Prywatne katalogi Presell – bardzo dobre miejsca do publikowania własnych artykułów, szczególnie jeśli są to katalogi tematyczne. Pojawiają się jednak dwa problemy, bardzo ciężko je znaleźć i nawiązać kontakt z administratorami. A druga sprawa to bardzo często istnieją dość krótko, szybko znikająć w mroku dziejów internetu.

Publiczne, moderowane katalogi presell – jeśli moderacja jest prowadzona sensownie, to również warto tam publikować artykuły. Niestety jak uczy doświadczenie, albo witryny takie stają się po pewnym czasie nie moderowane (co znacząco obniża ich jakość) lub prowadzący przestają się zajmować takim blogiem i po kilku miesiącach blog „umiera”.

Publiczne, NIE moderowane katalogi presell – najczęściej jest to gigantyczna katastrofa. Bardzo mierne artykuły, kopie artykułów z innych witryn, reklamy stron dla dorosłych. Ogólnie jakość takich serwisów jest minimalna i chyba nie warto zaprzątać sobie nimi głowy.

Wymiana artykułami z innymi witrynami – niewątpliwie doskonała metoda na umieszczenie artykułu promocyjnego z linkiem, jednak niezwykle czasochłonna i nikt nie da nam gwarancji, że za chwilę webmaster nie usunie naszego artykułu. A kontrola wielu takich miejsc wymaga czasu lub dedykowanych narządzi.

Jak rozwiązać ten problem? Kilka miesięcy temu znalazłem system publikacji artykułów NBC.pl. Wydaje się on idealnym rozwiązaniem dla wszystkich publikujących swoje artykuły w internecie. Pozwala nie tylko na wygodne zarządzanie nimi, ale także na kontrolę publikacji i późniejsze śledzenie procesów związanych z publikacja artykułów na serwisach partnerskich.

System istnieje już kilka miesięcy na rynku i jak można wyczytać na forum udowodnił skuteczność. Na ile jednak będzie przydatny dla Ciebie drogi czytelniku to już zależy tylko od Ciebie i jakości Twoich artykułów. Ja zapraszam na swoje strony www.domoweseo.pl, gdzie znajdziesz garść porad dotyczących SEO i optymalizacji serwisu oraz korzystania z NBC.


---
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 4 października 2009

Zarabianie w sieci

Zarabiać w internecie


Autorem artykułu jest Michał Mietliński




Nie jest to ani łatwe, ani oczywiste. Z pewnością nie każdy zarobi w Internecie. Wielu spośród zapaleńców straci zapał. Część osób uzna, że wysiłki w zbyt małym stopniu przekładają się na zyski. Wreszcie będą tacy, którym się uda, czego potrzeba by być w tym gronie?

Przede wszystkim pomysł.
Nawet olbrzymi wysiłek może być zmarnowany i nie przyniesie oczekiwanego efektu, jeśli skierujemy go w niewłaściwe miejsce. Dlatego tak ważne jest, by dobrze przemyśleć każde z naszych działań w sieci.


Cierpliwość.
Wiele projektów internetowych nie przynosi efektów. Warto jednak cierpliwie szukać nowych pomysłów. Budując jednocześnie zaplecze stron, i doświadczenie. Często dopiero któryś pomysł okazuje się strzałem w dziesiątkę. A jeśli Twój pomysł jest naprawdę dobry, to i tak może wymagać lat pracy nim zacznie przynosić znaczne dochody.


Zaplecze techniczne.
Jedna strona to często za mało. Dlatego warto mieć kilka różnych serwisów, promujących się wzajemnie, jednak nie związanych ze sobą ściśle. Takie strony internetowe mogą być zbiorami naszych artykułów, katalogami i katalogami presell, portalami itp.
Dzięki gotowym skryptom, mamy możliwość szybkiego zakładania nowych stron, dodawania treści i promowania ich.


Reklama, produkty czy usługi?
To także ważne pytanie w przypadku zarabiania w sieci. Czy chcemy żeby nasze zarobki pochodziły ze reklam? Wtedy najważniejsza jest oglądalność. A może promujemy konkretne produkty lub usługi? Wtedy z kolei liczymy na konkretnych czytelników - osoby które mają potrzeby i będą chcieli kupić nasze produkty lub usługi, aby je zaspokoić.



Eksperymenty w zaciszu pokoju, czy duży biznes w sieci?

Kolejne pytanie, które powinniśmy sobie zadać. Czy jesteśmy gotowi zaryzykować duży biznes czy chcemy poeksperymentować? A jeśli eksperymentujemy na małym e-biznesie, to kiedy przestaną nas zadawalać małe kwoty i postanowimy zrobić biznes na poważnie.


To tylko kilka czynników i pytań dotyczących zarabiania w sieci, ale czy bierzemy je rzeczywiście pod uwagę?



---

Zapraszam również na stronę, którą rozwijam

Biznes, rozwój osobisty i nie tylko



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 18 września 2009

Domena

Jak nazwać domenę?



To pytanie jest stawiane dość często. Przy wyborze nazwy większość ludzi myśli o nazwie firmy, nazwisku lub frazie mającej dla nich znaczenie. Natomiast nie myślą o najważniejszym narzędziu współczesnego marketingu jakim jest pozycjonowanie. Czy w ogóle nazwa ma tu jakiekolwiek znaczenie?

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego firma może być skłonna do płacenia milionów dolarów za nazwę domeny? Nazwa businness.com została wykupiona w roku 1999 za 7,5 miliona dolarów, a niedawno wyceniono ją na ponad 300 milionów. Dlaczego nazwa jest tak ważna?

Jeśli chodzi o pozycjonowanie, nazwa Twojej witryny jest równie istotna, jak inne elementy SEO, na których się koncentrujesz. Zrób taki test. Skorzystaj ze swojej ulubionej wyszukiwarki i wpisz na przykład takie wyrażenie: nawadnianie ogrodów. Następnie spójrz na pierwsze pięć rezultatów wyszukiwania. W czołówce, może nawet na pierwszym miejscu znajdzie się strona, której nazwa zawiera to wyrażenie.

A zatem jeśli Twoja firma nazywa się ABC i zajmujesz się sprzedażą młynków do pieprzu, to wykup domenę mlynkidopieprzu.pl, a nie firmaabc.pl - to wyniesie Cię na szczyt listy rankingowej w tym temacie. Zarówno zawartość Twojej witryny, jak i nazwa domeny wpłyną odpowiednio na roboty wyszukiwarek. Zastosowanie nazwy domeny ze słowem kluczowym zwykle poprawia ranking strony i pozytywnie wpływa na pozycjonowanie. Przy ustalaniu nazwy domeny pamiętaj o kilku rzeczach: nazwa powinna być jak najkrótsza, unikaj myślników, stosuj domeny .pl i .com. Oczywiście nazwa domeny jest tylko jednym z wielu czynników strategii SEO.


Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - żródła darmowych artykułów do przedruku.


O autorze


Pablo

poniedziałek, 14 września 2009

E biznes

Ważne jest także testowanie tego co robisz w Internecie. Jeżeli robisz jakąś stronę internetową z konkretnym celem to przetestuj różne warianty tej strony. Sprawdź który wariant jest najbardziej skuteczny.

Jak stworzyć e biznes na lata ?


Autorem artykułu jest Marcin Dondelewski




Co zrobić żeby stworzyć swój e biznes który będzie przynosił Ci zyski przez długie lata ? Na czym musisz się skupić żeby taki e biznes stworzyć i z sukcesem nim zarządzać ? Dlaczego tylko nielicznym się udaje taki e biznes stworzyć ?


Jednym z głównych czynników, żebyś Ty także stworzył dla siebie i swojej rodziny taki e biznes to to, że musisz mieć swój osobisty plan. Marketing internetowy dla biznesu musi być przemyślany i strategiczny. Jak nie wiesz gdzie chcesz dojść to skąd będziesz wiedzieć czy tam doszedłeś. Skąd będziesz wiedzieć którą drogę wybrać.


Jeżeli określisz swój cel i wiesz, że możesz go osiągnąć, to iiesz w jednym wyznaczonym przez siebie kierunku. Nie zbaczasz na różne okazje które mogą Ci tylko zabrać tylko czas. Wiesz czego chcesz i co masz zrobić żeby to osiągnąć.


Bardzo ważnym czynnikiem jest także to żebyś wybrał odpowiednią dla siebie grupę docelową i niszę. Jeżeli chcesz sprzedawać wszystkim nie trafiasz do nikogo. Inne potrzeby ma 20-latek a inne 50-latek. Zatem żeby przekonać do zakupu konkretnego klienta musisz wiedzieć komu chcesz służyć. Jakie problemy ma twój klient.


Ważne jest także testowanie tego co robisz w Internecie. Jeżeli robisz jakąś stronę internetową z konkretnym celem to przetestuj różne warianty tej strony. Sprawdź który wariant jest najbardziej skuteczny. W sklepie internetowym możesz testować klawisze kup teraz, ofertę itp. Jak wiesz co u Ciebie działa to wiesz co stosować żeby osiągać coraz lepsze sukcesy w e biznesie.


a więc:




Są to trzy główne czynniki, żebyś mógł osiągnąć sukces.
Komu to będziesz sprzedawać, co będziesz sprzedawać, co chcą twoi klienci. Jak dojdziesz z tego punktu gdzie teraz jesteś do tego punktu gdzie chcesz się znaleźć. Musisz mieć wielkie cele. Nawiązuj znajomości z ludźmi którzy już tam są gdzie Ty chcesz się znaleźć i podpatruj ich. Nawiązuj z nimi znajomości.


Nie kopiuj tego co robią teraz jak już mają pieniądze tylko spytaj się co robili wtedy gdy byli w tym miejscu co Ty teraz jesteś. To jest bardzo ważne. Dużo przedsiębiorców w Internecie robi to samo co ich konkurencja. Tylko ta konkurencja ma już wyrobioną markę i duże pieniądze na reklamę.


Ty musisz iść inną drogą. Musisz znaleźć takie środki żebyś mógł przy minimalnych kosztach dojść tam gdzie chcesz. A gdy już będziesz tam to plaże na Hawajach, piękne hotele, drinki będą przed Tobą i twoją rodziną stały otworem :)



---

Jak zwiększyć sprzedaż przez Internet w Twojej firmie ?
www.praktycznyebiznes.pl



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

sobota, 12 września 2009

Zarabianie na blogu

10 przykazań dla prowadzących bloga



Będzie to wymagało sporo pracy (czy cokolwiek istotnego jej nie wymaga?), ale całkiem możliwe, że okaże się to najbardziej satysfakcjonującą pracą Twojego życia.

Czym jest blog i do czego on służy chyba nie muszę Ci tłumaczyć - skoro czytasz ten artykuł, oznacza, że albo jesteś już właścicielem jakiegoś bloga, lub chcesz go założyć. Nie wiesz jednak co należy robić a czego należy unikać aby Twój blog zamienił się w Blogowe Imperium.

Oto kilka podstawowych reguł których musisz się trzymać jeśli chcesz aby Twój blog przynosił dochody.

1. Określ tematykę swojego bloga i skup się wyłącznie na niej.

2. Gdy już zdecydujesz się o czym będzie Twój blog, staraj się być profesjonalistą w tej dziedzinie. Jeśli jest to blog o gotowaniu - kup poradnik kucharski. Jeśli jest to blog o klubie piłkarskim - przeszukaj informacji w internecie na ten temat i pamiętaj, że musisz czuć się ekspertem w tej dziedzinie!

3. Publikuj wartościowe i oryginalne treści. Wyobraź sobie, że jesteś odwiedzającym tego bloga. Czy każdego człowieka musi interesować co jadłeś na śniadanie? Twoje wpisy muszą mieć jakąś wartość dla których odwiedzający będą powracać na Twój blog w poszukiwaniu innych cennych informacji. Nie pisz o wydarzeniu które miało miejsce 3 miesiące temu - pisz o aktualnych rzeczach.

4. Ustal sobie dni w których będziesz dodawał nowe wpisy. Nie musisz pisać codziennie. Wystarczy, że w tygodniu napiszesz 3 art. co daje w miesiącu 12 a w roku 144!

5. Zacznij pisać artykuły do przedruku i udostępniaj je innym! Dzięki temu zdobędziesz nowych odwiedzających oraz poprawisz swoją pozycję w wyszukiwarkach. Wymieniaj się linkami.

6. Stosuj proste nazywanie tematów - tak aby internauta wpisując w wyszukiwarce hasło trafił na Twój blog.

7. Stosuj interpunkcję, unikaj błędów ortograficznych, spraw aby Twój blog był przejrzysty. Warto czasami dodać jakieś zdjęcie, link do wideo związanego z treścią bloga. Stosuj odpowiednie czcionki i kolory. Blog dla kobiet wcale nie musi mieć różowego, jaskrawego tła!

8. Nie przesadzaj z umieszczaniem banerów, reklam, wyskakujących okienek i linków partnerskich na swoim blogu. To tylko odstraszy odwiedzających. Najpierw rozkręć dobrze bloga a potem zacznij myśleć o zarobkach.

9.Odwiedzaj inne blogi, podpatruj co porabia konkurencja, stosuj nowe rozwiązania takie jak kanały RSS.

10. Nie czekaj, stwórz bloga!

Tak właśnie wygląda mój blog który założyłem 2 dni temu
betgun.blogspot.com - ograć bukmachera


Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - żródła darmowych artykułów do przedruku.


O autorze


Andrzej, twórca betgun.blogspot.com

wtorek, 8 września 2009

Internet źródłem dochodu?

A co by było gdybyś mógł dzisiaj, nawet pracując na etacie, zacząć budować swoje internetowe imperium? W czasach coraz szybszej popularyzacji Internetu w Polsce, jest to szansa dla każdego na łatwe rozpoczęcie biznesu internetowego.

Zarabianie przez internet - ratunkiem na trudniejsze czasy, które pojawiają się regularnie co kilka lat.


Autorem artykułu jest Ewa Maria Szulc




W czasach kolejnych zawieruch gospodarczych kolejne wielkie pieniądze rozpływają się we mgle, nawet najlepsi specjaliści na Wall Street nie umieją odpowiedzieć gdzie.
W tym samym czasie zwykły człowiek utrzymujący się z pracy na etacie, z dnia na dzień otrzymuje wymówienie....

... a wielkie pieniądze, które pozornie rozpływają się we mgle, fruwają gdzieś nad jego głową z konta na konto, przechodząc z rąk do rąk i czasem - pomimo nagłaśnianych przez media krachów - nawet nie zmieniają właściciela, a jedynie firmę.


Niektórym będą podchodzić sceptycznie do tego co napisałam, ale inni odnajdą w tym prawdę, która jest o tyle przykra, że obrazuje nieporównywalną skalę i pieniądze jakie wchodzą w grę w tych dwóch opisanych sytuacjach oraz nieporównywalną wagę wielkich i małych pieniędzy. Pieniądze z etatu są małe w porównaniu z traconymi fortunami, ale ich znaczenie dla ich właściciela jest dużo większe.


A co by było gdybyś mógł dzisiaj, nawet pracując na etacie, zacząć budować swoje internetowe imperium? W czasach coraz szybszej popularyzacji Internetu w Polsce, jest to szansa dla każdego na łatwe rozpoczęcie biznesu internetowego.


Po pierwsze, nie wymaga wielkiego kapitału na rozruch, dlatego że nie potrzebujesz biura, czy dodatkowych pomieszczeń na prowadzenie działalności, a klientów możesz mieć z całego kraju. Z każdej wsi gdzie dociera internet i poczta. Czy przyznasz, że w takiej sytuacji ograniczanie się jedynie do Polski jest jedynie ograniczeniem mentalnym? Potencjalni klienci mieszkają na całym świecie, a szerokość dotarcia jest uzależniona jedynie od Twojej znajomości języka i wybranego modelu biznesu internetowego.


Dziennie w wyszukiwarkach internetowych na całym świecie wpisywanych jest 213 milionów zapytań (źródło: SearchEngineWatch.com), a w Polsce wartość handlu internetowego liczona tylko na bazie sprzedaży produktów wyniesie 13 miliardów złotych w 2009 r. Oznacza to, że statystycznie każdy z 13 milionów polskich internautów, rocznie wyda na zakupy przez Internet 1 000 złotych. A w tej kwocie nie ma żadnych usług, tylko same produkty: ubrania, kosmetyki, książki, elektronika itd.


Wierzysz w to czy nie, wcale nie jest trudno zacząć zarabiać pieniądze przez Internet, dlatego że dzisiaj nawet już nie musisz się znać na programowaniu, aby mieć własną stronę internetową.


Po drugie stereotyp biznesmana w garniturze nie obowiązuje w Internecie. Biznesmeni internetowi tworzący większe i mniejsze fortuny, spotkane na ulicy nie wyglądają jak typowi biznesmeni i nikt ich o to często nawet nie posądza.


W USA pieniądze przez Internet zarabiają nie tylko 'młode pistolety', ale także zaczynają zarabiać kobiety po 50-tce, które w tym wieku dopiero zaczynają. I to jest fenomenalne. Dlaczego u nas w kraju ma być inaczej? Nie jesteśmy ani głupsi, ani gorzej wykształceni.


Jeśli jesteś na początku i zastanawiasz się od czego zacząć, poradzę Ci, zacząć od założenia bloga - to będzie Twoja pierwsza łatwa strona internetowa.


---

Kliknij tu po więcej informacji na temat e-marketingu i zarabiania przez internet



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 13 sierpnia 2009

Pozycjonowanie

Klient jest zapewniany, że firma stosuje tylko white hat SEO, czyli pozycjonowanie zgodne z wytycznymi Google. W jednym zdaniu pojawiają się dwie nieścisłości, których nikt nie dostrzega do momentu otrzymania filtra -100 od Wielkiego Google. A potem zaczyna się wyjaśnianie….

Język branżowy związany z pozycjonowaniem stron obarczony jest nieścisłością, którą warto przybliżyć i sprostować. Określenia pozycjonowanie oraz SEO są traktowane zamiennie, co jest błędem. W artykule black and white SEO autor skupił się na różnicach technicznych pomiędzy SEO a faktycznym pozycjonowaniem. Chodzi o to, że SEO dotyczy zabiegów czysto optymalizacyjnych na pozycjonowanej stronie, a samo pozycjonowanie to ogół różnych sposobów właściwego linkowania strony pozycjonowanej. W obu przypadkach chodzi o to samo, ale techniki są kompletnie różne. Podczas luźnej rozmowy między dwoma specjalistami nie ma to aż takiego znaczenia, ale schody zaczynają się, kiedy firma pozycjonująca strony reklamuje się jako agencja SEO.

Powszechna praktyka ogranicza działanie SEO do skontrolowania strony (mądrze się to nazywa „audyt strony internetowej”), poprawienia meta tagów i wysłania do klienta wytycznych, które powinien spełnić, aby ułatwić pozycjonowanie. Drugi etap pracy agencji seo to już linkowanie domeny. Świadomy klient, który zapoznał się z materiałami w języku angielskim może poczuć się mocno zawiedziony, zwłaszcza jeśli liczył na obsługę SEO (Search Engine Optymization), a nie pozycjonowanie (Web Positioning).

Jeszcze ciekawiej się robi, gdy zapoznamy się z treściami branżowych blogów na temat white hat SEO i black hat SEO. Tysiące znaków i setki artykułów operuje terminologią w odniesieniu do stosowania Systemów Wymiany Linków i spamowaniu Internetu bezwartościowym kontentem. Nie wszędzie znajdziemy problem serwowania zupełnie innej treści robotom wyszukiwarek. Czytając te artykuły musimy pamiętać, że pod terminem Black Hat SEO mieszczą się także niedozwolone techniki pozycjonowania. Autor artykułu, o którym wspomniałem, nie wziął pod uwagę dwóch istotnych argumentów przemawiających za takim nazewnictwem:

•techniki SEO oraz pozycjonowania się zazębiają i posiadają wspólne cechy
•terminologia pochodzi z języka angielskiego i jak zawsze w przypadku adaptacji obcego nazewnictwa nie zawsze jest doskonale tłumaczona.
Drugi punkt jest powszechnie znany lingwistom i wymaga czasu, aby nowa terminologia się ugruntowała. Przyjmując, że SEO, to optymalizacja serwisu, obejmuje ona zakresem pracy administratora strony oraz „optymalizatora” z agencji SEO. Web Positioning to pozycjonowanie strony, a więc wszystkie czynności mające na celu podniesienie strony w rankingu wyszukiwarki. Zatem, logicznie rzecz biorąc, pozycjonowanie obejmuje także aktualizację serwisu (optymalizację, dopasowanie do wymagań wyszukiwarki) pod kątem treści i dopasowanie budowy strony do wymagań wyszukiwarki.
Dlaczego zatem zapewnienia o stosowaniu wyłącznie technik white hat SEO bywają nadużyciem?
Ponieważ optymalizacja serwisów ogranicza się do manipulacji tym, co już na stronie jest. W myśl white hat SEO powinna nawiązać się współpraca pomiędzy klientem a agencją SEO, która rzeczywiście zajmuje się rozbudową serwisu i opieką administratorską. Współpraca powinna trwać przez cały czas obowiązywania umowy. Z moich obserwacji wynika, że działają na polskim rynku firmy oferujące taką współpracę. Stawki za pozycjonowanie są zupełnie inne, ale adekwatne do wkładu pracy i osiąganych wyników. Puentując, również i one wspomagają się od czasu do czasu małym, czarnym kapelusikiem.

O autorze
Marek Krotecki, publicysta internetowy, freelancer specjalizujący się w edycji i korekcie artykułów. Absolwent Uniwersytetu Śląskiego, współpracujący z wydawnictwami w zakresie korekty tekstów.
http://www.webshock.com.pl/bialy-i-czarny-kapelusz-seo/

wtorek, 28 lipca 2009

Grosiki dla naiwnych za czytanie maili

tu-zarabiam.blogspot.com/
Jeśli myślisz że otrzymasz konkretne pieniądze za otwieranie maili i klikanie w linki, to się mylisz. Za tak zwane przeczytanie maila będziesz miał doliczone do swojego konta jakąś setną lub dziesiątą grosza albo centa.

Jak myślisz: Czytanie maili (GPTR) pozwoli Ci zarobić w Internecie??
autorem artykułu jest ula ochocka
Jeśli wpiszesz w wyszukiwarkę słowo „zarabianie w Internecie” wyskoczy Ci niezliczona ilość stron. Pytanie tylko czy tych naprawdę wartościowych i z propozycjami ,które właśnie Ciebie zainteresują.
W ostatnich czasach bardzo popularną i reklamowaną pozycją zarabiania w Internecie stały się programy typu GPTR (Get paid to read) . Ich idea jest taka, że płacą za czytanie maili reklamowych. Z daleka wygląda to fajnie. Każdy kto nie zna programów tego typu myśli „zapisuję się do programu – czytam maile i dostaję wynagrodzenie”. I faktycznie tak to wygląda, tylko jak to zwykle w życiu bywa są małe ALE…
Pierwsze i najważniejsze to wysokość tego wynagrodzenia. Jeśli myślisz że otrzymasz konkretne pieniądze za otwieranie maili i klikanie w linki, to się mylisz. Za tak zwane przeczytanie maila będziesz miał doliczone do swojego konta jakąś setną lub dziesiątą grosza albo centa. Przy dużym farcie może połowa grosza (ale nie licz na tak dochodowe reklamy zbyt często). Dodatkowo w takich programach z reguły jest jakieś minimum do wypłaty. Oznacza to że dopóki na Twoim koncie nie będzie kwoty w odpowiedniej wysokości pieniędzy nie otrzymasz. W ten sposób wypłatę w wysokości paru złotych albo dolarów sam „zarobisz” w najlepszym wypadku po 2 – 3 miesiącach ciągłego sprawdzania czy coś nowego przyszło na skrzynkę i klikania, klikania….
Prędzej czy później dojdziesz do wniosku że zarabiają tu tylko nieliczni – Ci którzy inwestują w reklamę i promują program w którym biorą udział. Ewentualnie osoby które te programy prowadzą. Dzięki tej promocji (przy czym koszt reklamy już nie liczy się w groszach tylko z reguły dziesiątkach złotych) nazbierasz poleconych, dzięki którym w niektórych programach możesz nawet podwoić swój zarobek. Ryzyko jest jednak takie , że tuż przed uzyskaniem swojego minimum program zniknie. A w tym biznesie zdarza się to często. I wtedy zainwestowane przez Ciebie pieniądze po prostu wyparują czyli Twoje spodziewane zyski tak naprawdę wygenerowały stratę. O czasie jaki poświęciłeś na te zarabianie nawet nie wspomnę.
Przy okazji jeśli już zapisałeś się do programu – zwróć uwagę jakie reklamy oglądasz najczęściej. Niewtajemniczonych poinformuję, że są to reklamy programów tego samego typu, w którym dana osoba uczestniczy. Zastanawiające prawda?? I jakby nie spojrzeć potwierdzające moją teorię - kto tu tak naprawdę zarabia.
Dlatego moim zdaniem, jeśli masz więcej niż 18 lat nie marnuj swojego czasu na tego typu programy. W ostatecznym rozrachunku okaże się, że zarobili wszyscy oprócz Ciebie. Natomiast jeśli jesteś młodszy – to zawsze jest jakiś sposób na dodatkowe kieszonkowe i zdobycie doświadczenia w e-biznesie. Ostatecznie żadnych kosztów nie ponosisz – za wszystko płacą rodzice - a Ty oswajasz się z tematem, że Internet może być źródłem dochodu.

--
Zacznij zarabiać wykorzystując internet
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 20 lipca 2009

samoaktualizujące się serwisy

samoaktualizujące się serwisy - żyła złota?

autorem artykułu jest Dawid Kowalski

Na allegro wpisując w oknie wyszukiwarki słowo "zarobkowy" lub "zarobkowa" można natrafić na aukcje sprzedaży samoaktualizujących się serwisów czerpiących treść z kanałów RRS popularnych portali internetowych. Sprzedający przekonują: "kup serwis i nic nie musisz robić oprócz liczenia pieniędzy - wszystko robi się samo". Czy jest to dobry biznes? Moim zdaniem tak - był na samym początku, ale dla sprzedających. Jeszcze kilka miesięcy temu byli chętni na kupowanie takich "automatów" i ceny dochodziły nawet do 4-5 tysięcy, sprzedający wystawiali je nawet za 20 tys złotych, nie wiem ile się sprzedało za taką cenę mam nadzieje, że niewiele i jak najmniej osób się rozczarowało. Obecnie rynek zweryfikował wartość tego typu produktów i można je kupić za mniej niż 10zł.



Warto przyjrzeć się temu co otrzymujemy zazwyczaj na takiej aukcji:

- super domenę, jak przekonują oferujący - niestety domena jest tyle warta ile dodatkowych osób jest w stanie sprowadzić "sama z siebie" np. dzięki podobieństwu do bardzo popularnych domen (alegro przez jedno "l", da nam trochę dodatkowego ruchu) stara domena, która już kiedyś była pozycjonowania również , ale domena po prostu wiążąca się z tematem jest nic nie warta albo nawet mniej niż nic jeżeli jest źle dobrana - takie też się zdarzają, tylko przeszkadza w promowaniu i pozycjonowaniu.



- serwis najczęściej o tematyce sex, randki, produkty finansowe, gry komputerowe, telefony i dzwonki lub serwisy z bazą utworów mp3 sposób zarabiania jest oczywiście oparty na programach partnerskich. Warto dodać, że w powyższych tematach jest bardzo duża konkurencja i osiągnięcie odsłon na poziomie, który jest opisywany w symulacji zarobków podawanej przez sprzedających wymaga olbrzymich nakładów czasu, pracy i pieniędzy. Co do zapewnień typu 3% osób odwiedzających twoją stronę przejdzie na stronę partnera i coś kupi również bym był ostrożny.



- automat aktualizujący treść – pomijając, że artykuły dodawane przez człowieka, będą bardziej przejrzyste niż śmietnik jaki bardzo szybko powstanie przez dodawanie automatem należy również zwrócić uwagę na to, że serwis samoaktualizujący się nie będzie miał żadnej unikalnej treści czyli będzie kopią bardzo wielu serwisów działających na podobnej zasadzie i nie wpłynie to na łatwość jego pozycjonowania a wręcz przeciwnie.
Jeżeli chcesz zarabiać na programach partnerskich zainwestuj w unikalną stronę i poszukuj treści, która jest wartościowa i mało popularna lub sam taką twórz.

--
Dawid Kowalski
anansi.pl, programy partnerskie
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 4 czerwca 2009

Zarabianie a teorie o zarabianiu


Wielu ludzi doskonale wie jak zarabiać pieniądze lecz ich nie mają dlaczego?

Szewc bez butów chodzi, rozważania nt. kursu na sukces
autorem artykułu jest Beata Markowska
Znam to stare powiedzenie, że szewc bez butów chodzi, ale nie daje mi spokoju pytanie: jak to jest, że ludzie którzy uczą mnie jak osiągnąć szczęście i finansową prosperitę wcale nie są krezusami. Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu i mam co do tego różne koncepcje.
Pierwsza teoria: może ich własne bloki i ograniczenia uniemożliwiają im skorzystanie z wiedzy, którą posiadają. Gdy kończę pisać to zdanie spływa na mnie olśnienie, że skoro trafiłam na ich warsztaty, to znaczy że ja sama takie bloki posiadam. Innymi słowy, pozwalam sobie na skorzystanie z pewnej wiedzy, jednak nie pozwalam sobie na życie w obfitości. Gdybym była gotowa na życie w obfitości to: a) trafiłabym do ludzi, którzy pokazaliby mi jak to osiągnąć b) trafiłabym do ludzi, którzy sami korzystają z obfitości. Fajnie, że się czegoś dowiedziałam o sobie, tylko co teraz zrobić z tą wiedzą?
A wracając do głównego wątku: czy można nauczać czegoś, co samemu znamy tylko z teorii? „Zróbcie tak, a tak a osiągniecie sukces” Ileż razy słyszałam takie lub inne porady. Od razu nasuwało mi się pytanie „Dlaczego sam tak nie zrobisz?” Przypominały mi się wróżki, które reklamują, że potrafią podać szczęśliwe numery totolotka. Czemu same sobie nie powróżą, wygrają milion lub dwa, po czym żyją w szczęściu? No właśnie..
Jednak spotkałam w moim życiu kilku trenerów, którzy realizują w życiu propagowane idee. I żyją w obfitości. Tylko, że jest ich zdecydowana mniejszość.. Ale nie ustaję w poszukiwaniach. Może też kiedy wzrośnie moja świadomość finansowa, a raczej pojawi się zgoda na to aby zarabiać dużo i to zarabiać z łatwością – wtedy pewnie samoistnie trafię na takie szkolenia, gdzie prowadzący będą moim strzałem w dziesiątkę.
Druga teoria dotycząca rozbieżności pomiędzy tym, czego mnie nauczają, a czym sami żyją opiera się na braku zgody na bogactwo w nich samych, ale i we mnie :( skoro pojawiam się na ich kursach. Wiem z doświadczenia, że pozwolenie sobie na życie w bogactwie jest trudne, szczególnie dla nas Polaków wychowanych w kulturze chrześcijańskiej, gdzie prędzej wielbłąd przez ucho igielne… Osoba posiadająca misję zapewne bije się często z dylematem: jak tu zarabiać na tym, że pomagam ludziom? Czy dobry samarytanin wystawiłby rachunek vatowski i to na całkiem pokaźną kwotę? No właśnie. I bądź tu mądry. „Chcę dobrze zarabiać ale nie kosztem innych… Przecież to co dostałem: wiedzę, wglądy, świadomość – dostałem za darmo… Nie można handlować boskimi darami.” Takie lub inne stwierdzenia padły z ust wielu znanych mi trenerów. Częściowo jest to prawdą, ale mam świadomość, że jest to prawda każdej z tych osób. Moja prawda jest inna. Zainwestowałam w siebie, pracowałam nad osiągnięciem rezultatu i mam go. Przyznaję sobie prawo do korzystania z wiedzy wypracowanej przeze mnie, lub danej przez Wyższą Świadomość. Wspólnym mianownikiem obu koncepcji jest moja mądrość oparta na zgodzie na obfitość w życiu. Jeśli nie chcę na tym zarobić, to znaczy, że albo nie potrzebuję pieniędzy (czyli jestem oświecona) albo moje wyobrażenia o pieniądzach są następujące: „Pieniądze są złe” – w dużym uproszczeniu naturalnie. A pieniądze to przecież tylko energia i aż energia. Wszystko jest energią. Ja jestem energią, mój mąż, żona, dziecko są energią, jedzenie, motorówka, zachód słońca, tenisówki – to też energia. Pieniądz jako banknot i pieniądz jako pozwolenie sobie na obdarowanie się przyjemnością. To też energia.
Jaki z tego wniosek? Żaden. Nauczyłam się, że tyle wniosków ile ludzi. Moi przyjaciele często zgadzają się ze mną „w stu procentach” a kiedy sami mówią o danym temacie, to widzę, słyszę i czuję, że mówiliśmy o dwu różnych rzeczach. Jesteśmy inni. Ukształtowani przez różne okoliczności, inaczej doświadczający tych samych zdarzeń. Poza tym każdy z nas zmienia się w czasie. Zmieniamy się w ciągu dnia, z miesiąca na miesiąc, o latach nie wspominając. Co 6 lat następuje globalna wymiana wszystkich naszych komórek. Więc jesteś teraz nową osobą. Pewnie nawet nie powiedziałbyś „cześć” swojej wersji sprzed 6 lat.
Jeśli jesteś gotowa na przyjęcie prawdy o obfitości w twoim życiu to znajdziesz sposób aby dowiedzieć się jak zapewnić sobie tę obfitość. Jeśli nie jesteś gotowa – znajdziesz usprawiedliwienie dla tego by tkwić w tym samym miejscu. Życzę ci zmian i wspaniałych ludzi na drodze odkrywania siebie i swojej lepszej wersji.
Do zobaczenia na szlaku :)
beata
http://www.solaris-rozwojosobisty.pl/

--
http://www.solaris-rozwojosobisty.pl/
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 1 czerwca 2009

jak osiągnąć sukces



zarejestruj się i zarabiaj na zdjęciach, które ktos kupi lub na swoich wlasnych

Trzy kroki do sukcesu
autorem artykułu jest Krzysztof Król
Specjaliści od programów partnerskich wymyślają czasem skomplikowane metody zarabiania a zapominają o podstawowych zasadach. Trzy kroki, o których dziś piszę to właśnie takie elementarne zasady. Są one tak ważne i cenne, że często nic więcej nie potrzeba by odnieść sukces. Na pewno zauważysz, że są na tyle uniwersalne, że bez trudu możesz wykorzystać je także do innych dziedzin swojego życia nie tylko do zarabiania w PP. Śmiało mogę napisać, że są to magiczne kroki gdyż po zrobieniu ich sukces jest prawie automatyczny. Przejdźmy, więc do szczegółów.
Krok pierwszy.
Musisz pragnąć sukcesu i tego, co się z nim wiąże. Niby jest to oczywiste a jednak powody, dla których różne osoby coś robią są czasem bardzo dziwne nawet czasami bezsensowne z biznesowego punktu widzenia. Niemal każdy nowy partner twierdzi, że ma powód by współpracować z PP, ale po kilku dniach entuzjazm mu znika i raptem okazuje się, że już nie ma powodów. Powód do działania jest odpowiedzią na rozpaczliwą modlitwę „Boże żeby mi się chciało tak bardzo jak mi się nie chce"
Jeśli uważasz, że masz dostatecznie silne pragnienie by zarabiać w PP to powinieneś zrobić drugi krok.
Krok drugi.
Musisz zdobyć wiedzę jak osiągnąć sukces. Program partnerski jest sztuką zarabiania z reklam. Wszystko sprowadza się do różnych form reklamy często są to niewidzialne techniki propagandy. Uczyć się jest najlepiej od tych, co już osiągnęli sukces. Trzeba ich podpatrywać, pytać i naśladować. Jest to bardzo szeroki wachlarz możliwych do wykorzystania technik. Na szczęście nie musisz znać ich wszystkich na starcie. To byłoby raczej trudne, jeśli w ogóle możliwe jednak stopniowo powinieneś swą wiedzę najpierw pogłębiać a później poszerzać.
Prawdopodobnie nigdy nie osiągniesz wiedzy na takim poziomie żeby móc zaprzestać dalszej nauki, dlatego nie możesz odwlekać momentu rozpoczęcia współpracy w programie partnerskim. Praktyka jest najlepszym sposobem nauki. Natychmiastowe wykorzystanie wiedzy przeważnie daje szybkie rezultaty. Praktyka koryguje wiedzę teoretyczną, ale najważniejsze wydaje się być to, że od razu doświadczasz pierwszych sukcesów.
Krok trzeci.
Jeśli już posiadłeś wiedzę o zarabianiu w programach partnerskich to musisz dokładnie z tą wiedzą postępować. Wszystkie mądrości świata nic Tobie nie dadzą, jeśli ich nie zastosujesz w praktyce. Uwielbiam scenę z filmu Cocktail gdzie Tom Cruise pragnie zbić fortunę. Pracuje w barze (stąd ten tytuł) i uczy się jednocześnie. Dodatkowo szuka wiedzy w książce o zarabianiu i właśnie z powodu tej książki profesor ekonomii publicznie naśmiewa się z niego. Za którymś razem nasz bohater nie wytrzymał i odparował „Skoro jest pan taki mądry to, dlaczego chodzi w podartych dżinsach?”. To była niezwykle cenna uwaga. Pytanie to warto czasem skierować do samego siebie. Skoro jestem taki mądry to, dlaczego nie jestem bogaty? Odpowiedź jest oczywista. Nawet, jeśli wiesz, co lub jak należy robić to i tak tego nie robisz.
Wiem, co należy zrobić, ale nie wiem, dlaczego tego nie robię. Ten odwieczny problem uległ pogłębieniu w dzisiejszych czasach. Teraz jest więcej sposobów na beztroskie tracenie czasu.
Podsumowanie
Żeby odnieść sukces wystarczy zrobić te trzy kroki.
1. Musisz pragnąć sukcesu.
2. Musisz wiedzieć jak go zdobyć.
3. Musisz zgodnie z tą wiedzą postępować.

--
Krzysztof Król, właściciel partnerzy.net.pl i kilku programów partnerskich.
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 29 maja 2009

pisanie tekstów na bloga


duży wybór zdjęć darmowych i od 3zl tutaj

Copywriting w praktyce - szybkie i łatwe pisanie dowolnego tekstu

autorem artykułu jest Dariusz Puzyrkiewicz




Piszesz Bloga, prowadzisz stronę w Internecie? Czy i Ty masz problem z pisaniem tekstów? Nie muszę Ci chyba zbyt długo tłumaczyć, jak świetnie by było uwolnić się od takich problemów z pisaniem? Oto, co radzi Copywriter:



Czy nie byłoby super, gdyby tekst praktycznie sam się pisał, lekko i swobodnie, a co najważniejsze z sensem i ciekawie dla docelowego czytelnika?



Jest takie powiedzenie – jeśli tekst ciężko się pisze, to także przeczytanie go sprawia trudności.



Okazuje się, że jest prosty sposób na pisanie każdego tekstu. Sam nie raz go używałem i wiem, że potrafi dać zaskakujące rezultaty. Pisanie staje się łatwe, a kartka zapełnia się szybko. W wyniku tego procesu otrzymujesz wyjściowy materiał do Twojego tekstu, który wymaga tylko uporządkowania i przeredagowania. O ile prościej jednak poprawia się tekst, niż wymyśla go, prawda?



Oto sposób.



Podstawowy warunek – musisz już posiadać wiedzę, niezbędną do napisania artykułu. Z pustego i Salomon nie naleje, musisz mieć podstawowe informacje, niezbędne do napisania tekstu.



Gdy już zbierzesz (spiszesz) wszystkie niezbędne informacje, wybierasz z nich kluczowe słowa, najlepiej rzeczowniki, czasowniki i przymiotniki. Kluczowe, czyli takie, które niosą główne przesłanie tekstu.



Przykładowo, w tym tekście, kluczowymi słowami mogą być:



Rzeczowniki: tekst, słowa, informacja, wiedza, artykuł, problem, pustka, sposób, rezultat



Czasowniki: pisanie, uwolnić się, redagowanie, wymyślanie, poprawianie, zapełnia się, porządkować



Przymiotniki: szybkie, łatwe, swobodne, ciekawy, zaskakujący



Co dalej?



Wybierz trzy słowa, najlepiej z każdego rodzaju po jednym. I teraz uwaga. Przez 5 minut musisz po prostu szybko pisać, bez myślenia i bez żadnej przerwy. Ale pierwszym słowem musi być jedno z trzech wybranych, a pozostałe dwa koniecznie muszą znaleźć się w pierwszym akapicie.



Pomyśl sobie, że jesteś znanym i świetnym pisarzem. I że masz zamiar się zabawić słowami. Tak, to ma być luźna zabawa, bez wielkich oczekiwań.



Nie wolno Ci zastanawiać się nad tym, co piszesz. Ani na chwilę nie zatrzymujesz się. Jedyny twój cel, to przez 5 minut po prostu pisać – bez jakiejkolwiek oceny tego, co powstaje. Jesteś jedyną osobą, która to zobaczy – chyba, że komuś to pokażesz. Pisz co zechcesz, czuj się swobodnie. Pamiętaj tylko o tym, by zacząć od jednego z 3 wybranych słów, a 2 pozostałe zmieścić w pierwszym akapicie. Reszta może być dowolna.



Po 5 minutach zatrzymaj się. Pomyśl o czymś innym, oderwij się od tematu. Potem wybierz kolejne 3 słowa (mogą się powtarzać) i przez następne 5 minut pisz, zgodnie z podanymi wyżej zasadami. Możesz w ten sposób przerobić wszystkim kombinacje wybranych słów.



Jeżeli pisanie nie szło Ci swobodnie i zacinałeś się, to znaczy, że za dużo myślałeś nad pisanymi słowami. To blokuje swobodny przepływ myśli. Po kilku takich sesjach, poczujesz się swobodnie, więc ćwicz.



Po zakończeniu pisania, odłóż tekst na jakiś czas. Najlepiej na dzień. A potem z tego, co powstało złóż tekst, jaki planowałeś.
Powodzenia!

--
Chcesz poznać tajniki copywritingu i za darmo otrzymać poradnik na temat pisania skutecznych ofert i reklam? Sprawdź http://www.DynaNews.pl
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 21 maja 2009

Misja w biznesie


© Saskia Kuschetzki - Fotolia.com

Misja w biznesie

autorem artykułu jest Wiesław Kluz




Istnieje 8 podstawowych elementów tworzących udany biznes:

1) Misja;

2) Przywództwo;

3) Zespół;

4) Przepływ pieniężny;

5) Komunikacja;

6) Systemy;

7) Legalność (postępowanie zgodnie z prawem);

8) Produkt.

Najważniejszym elementem jest misja, ostatnim w hierarchii ważności jest produkt. Świat przepełniony jest wspaniałymi produktami, które nie przynoszą sukcesu. Jest tak dlatego, że sercem i duchem biznesu jest misja.

Wspaniały biznes musi mieć ważna misję, dobrych przywódców (liderów), kompetentny zespół zarządzających, którzy wspaniale współpracują; świetny przepływ pieniężny i zarządzanie finansami, jasny i efektywny system sprzedaży oraz marketingu — systemy, które działają w sposób wydajny, posiadają czytelną i legalną dokumentację, a także — oczywiście — wspaniały produkt. Dla przykładu, wielu z nas potrafi przygotować lepszego hamburgera niż te w McDonald’s, ale tylko niewielu ludzi potrafi stworzyć lepszy od niego system.

Aby biznes odniósł sukces, zwłaszcza na początku — musi być misją duchową i handlową realizowaną przez jego właściciela i pracowników. Jeżeli misja jest jasna i mocna w posadach, biznes oprze się próbom, przez które przechodzi każde przedsięwzięcie w ciągu swoich pierwszych dziesięciu lat istnienia. Gdy biznes staje się duży, a misja, dla której został stworzony, nie jest już potrzebna lub zostaje zapomniana — zaczyna on zamierać.

Wielu ludzi zakłada biznes tylko po to, aby zarobić pieniądze. To nie jest wystarczająco motywująca misja. Same pieniądze nie dają wystarczająco dużo zapału, motywacji i pragnienia. Biznes powinien zaspokajać potrzeby klientów i jeśli tak się stanie, zacznie przynosić pieniądze.

Przykładowo Henry Ford był człowiekiem, którego najbardziej motywowała misja duchowa, a dopiero później misja handlowa. Chciał produkować samochody dostępne dla mas, a nie tylko dla bogatych. Dlatego jego motto brzmiało: „Zdemokratyzować samochód".

Gdy obie misje: duchowa i handlowa są silne i zgodne, ich połączona siła buduje ogromne biznesy. Misja w biznesie jest bardzo ważna, chociaż trudna do zobaczenia i zmierzenia. Duch i misja muszą pozostać długo po tym, jak odejdzie twórca biznesu, bo w przeciwnym razie biznes umrze. Misja w biznesie jest odbiciem ducha przedsiębiorcy.

Przykładowo duch Billa Gatesa dalej prowadzi Microsoft do dominacji w świecie oprogramowania. Z drugiej zaś strony, gdy Steve Jobs został zmuszony do opuszczenia firmy Apple i zastąpił go zespół menadżerów ze świata tradycyjnych korporacji, firma szybko zaczęła podupadać. Gdy tylko sprowadzono Jobsa z powrotem do Apple, powrócił duch firmy, pojawiły się nowe produkty, zwiększyła się rentowność, a cena akcji poszła do góry.

Chociaż misja w biznesie jest trudna do zmierzenia, niemożliwa do ujrzenia i nieuchwytna, większość z nas jej doświadczyła. Możemy zidentyfikować misję kogoś, kto próbuje nam coś sprzedać za prowizję, w przeciwieństwie do kogoś, kto próbuje zaspokoić nasze potrzeby. W coraz bardziej zatłoczonym produktami świecie, przetrwają i będą miały dobrą sytuację finansową te biznesy, które skupiają się na wypełnianiu swojej misji oraz zaspakajaniu potrzeb klientów, a nie tylko na zwiększaniu swoich przychodów.
Prowadź biznes bez stresu:
http://www.edukacjafinansowa.com.pl/index.php?p=2_16

--

http://www.edukacjafinansowa.com.pl/


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 20 maja 2009

blogi


© Sébastien MICHEL - Fotolia.com
Od czego zacząć w ebiznesie ?

autorem artykułu jest Marcin Dondelewski




Bardzo dobrą rzeczą na zarabianie w internecie jest stworzenie sobie biznesowego bloga. Nie musi to być nawet blog biznesowy, ale taki żebyś był postrzegany przez czytających jako ekspert w dziedzinie w której piszesz.



Jedną z najważniejszych rzeczy jaką trzeba zrobić jak już stworzysz sobie własnego bloga jest określenie swojej najlepszej grupy docelowej.



Nie możesz robić wszystkiego dla wszystkich. Jedną z najlepszych metod jest znaleźć jakąś niszę i rozwiązywać problemy klientów.

Dobrym przykładem dla producentów ubrań jest to, że ponad 90% ubrań są na normalne szczupłe osoby.



Nieco grubsze osoby także chcą wyglądać ładnie i się podobać i to już można wykorzystać. Drugom przykładem są duże buty. Ludzie którzy mają większe stopy są zmuszeni niekiedy zamawiać buty za granicą.



Jak widzisz trzeba tylko pomyśleć i dostosować to co się lubi i chce się robić do potrzeb klientów i zacząć działać.

Zainstalowanie własnego bloga jedynie jeszcze w tym wszystkim pomoże.





Jeżeli zaczynasz pisać i promujesz swojego bloga żeby coraz więcej osób na niego wracało to możesz to zrobić na dwa sposoby



Założyć bloga na jakimś darmowym serwisie, ale wtedy masz kilka minusów

1. promujesz nie siebie tylko ten serwis,

2. jak wypromujesz już bloga i będziesz mieć dużo czytelników, będziesz chcieć w przyszłości przenieść swój blog biznesowy na swój własny serwer i domene. Blog tego typu nie umożliwia Ci przeniesienie zawartość na inny blog.

3. na darmowym blogu tego typu masz nie swoje reklamy i jeszcze takie reklamy denerwują czytelników.



Ja proponuję inne rozwiązanie, dużo dużo lepsze, także darmowe, bez reklam, można sobie przenosić swojego bloga ile razy się chce. A to tego wszystkiego jest mnóstwo różnych bardzo prostych funkcji dzięki czemu blog jest fajny, przejrzysty, i fantastycznie się sam pozycjonuje w wyszukiwarkach.



Oczywiście mówię o blogu wordpress. Możesz go zainstalować całkowicie za darmo. Na początku nie wykupujesz żadnej domeny jeżeli nie chcesz. Masz mnóstwo funkcji i bajerów.



Praktycznie widzę same plusy takiego rozwiązania:



promujesz siebie, swojego bloga a nie cudzy serwis

masz bardzo dużo możliwości rozwinięcia bloga

jak już go rozwiniesz możesz cały blog przenieść na własny serwer pod własną domeną

zakładasz takiego bloga za darmo



Jak założyć takiego darmowego bloga pokazuję na wideo krok po kroku na szkoleniu blog biznesowy Na pewno takie rozwiązanie jest dużo dużo lepsze bo nie związuje Ci rąk, cały czas promujesz siebie i swojego bloga bez żadnych reklam, aby potem zrobić jeszcze lepszego i jeszcze bardziej dochodowego bloga.








--

---------------------------



jak zarobić przez internet ?



Blog - fantastyczne darmowe narzędzie na Twój biznes internetowy






Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Warto również zajrzeć

  • Darmowy antywirus - Jeżeli jeszcze nie masz programu antywirusowego to koniecznie zainstaluj jakąś ochronę swojego laptopa np. Avast. darmowa wersja tego programu jest dostępn...
    10 lat temu
  • styl prowansalski - Jak urządzić ogród w stylu prowansalskim? Autor: *MileMaison.pl* Gdy nadchodzą ciepłe dni, czas najchętniej spędza się na wolnym powietrzu. Ogród i tara...
    10 lat temu
  • Samsung Note N7000 - Telefon używam już drugi rok. Został zakupiony na Allegro za około 500zł czyli trzykrotnie mniej od ceny jaka miał w dniu premiery. Czy takie kupowanie tel...
    10 lat temu
  • HTML - Tworzenie stron internetowych - jak zacząć? Autor: *Amadeusz Nowicki* Postanowiłem napisać ten artykuł, dla osób, które dopiero wchodzą w temat tworzenia...
    10 lat temu
  • Biznes internetowy - Obecność w Internecie jest niezbędna do podejmowania pracy w biznesie internetowym. Nawet jeśli nie masz własnej strony i działasz poprzez inne strony (jak...
    15 lat temu
  • Zapotrzebowanie na kredyty - Kiedy zawieramy umowę pożyczki koniecznie przeczytajmy ją wnikliwie, by nie zdarzyło się tak, że coś będzie dla nas zaskoczeniem. Wiele razy już podkreślał...
    15 lat temu
  • Euro nabiera sił - sprzedaż istniejących nieruchomości w USA (wysoka zmienność). Jak również o tej godzinie przedstawione zostaną dane dotyczące zaufania konsumentów (strefa ...
    15 lat temu
  • lenistwo - W walce z lenistwem ważne jest zrozumienie energetyki. Są ludzie dynamiczni, pełnie energii ze lśniącymi oczami i są też osowiali, poruszający się powoli, ...
    15 lat temu